Latem 2017 przyjechałam z moim przyszłym mężem przekazać Cioci i Wujkowi zaproszenia ślub. Zmęczeni po długiej drodze z Warszawy planowaliśmy wręczyć zaproszenia i wracać. Jednak ,momentalnie po tym jak wyszliśmy się przywitać, ogarnęła nas cudowna atmosfera gościnności cioci i wujka. Usiedliśmy w ogrodzie do herbaty, ciasta a potem do kolejnej herbaty i w mgnieniu oka zrobiło się późne popołudnie. Rozmawialiśmy długo i na wiele tematów. Wujek opowiadał różne historie ale i był zaciekawiony naszymi sprawami. Był, jak to on, pogodny, z humorem żartujący i pełen energii. Atmosfera tego ciepłego, letniego dnia pełnego opowieści, życzliwości, gościnności i rodzinnego ciepła zapadła mi na zawsze w sercu i kojarzyć mi się będzie niezmiennie z Wujkiem i Ciocią.