My jesteśmy chyba najstarszymi przyjaciółmi Jacka.Nasz pierwszy kontakt to początek studiów w roku 1952. Od tego czasu nasze bliskie kontakty, wspólne studenckie zabawy i nauka, wspólne wyjazdy na narty,spanie na jednej pryczy w Betlejemce na Hali Gąsienicowej .Betlejemki już nie ma ale nasza przyjaźń przetrwała
Po zakończeniu studiów zawarlismy małżeństwo
Jacek był naszym gościem na slubie i weselu. jak zwykle pełn energi i humor W następnych latach nasze drogi sie rozeszły .Po latach mogliśmy znowu spotykać się w Krakowie i Wiedniu.Wspminamy naszą wycieczkę do Stajermaku tam jedlismy kasztany prawie prosto z drzewa i popijali Sturmem
Jak również wycieczki nad polskie morze, do Jerzmanowic na pstrągi i dużo miłych spotkań wspominamy także nasze ostatnie spotkanie w Krakowie kiedy byliśmy przekonani że Jacek pokona przekleta chorobę.Niestety Corona uniemozliwila mam planowany przyjazd do Krakowa i spotkanie z Jackiem oraz pożegnanie z naszym przyjacielem. Pozostaną nam na zawsze niezapomniane wspomnienia o Jacku. Ślemy wyrazy współczucia dla całej rodziny. Krystyna i Andrzej